Są osoby które są ciekawskie, co w takim gnieździe mrówek się dzieje? Otóż nie tak trudno to zbadać samemu. Hodowla mrówek pozwala nam na obserwacje co dzieje się w tym małym świecie - składanie jaj przez królową, opiekowanie się larwami itp.
No dobra, ale jakie warunki trzeba zapewnić? Opowiem tutaj o najlepszej mrówce na początek, czyli Lasius niger (Hurtnica pospolita). Królowa zakłada gniazdo w sposób klasztorny (samodzielnie zakłada gniazdo, nie je nic aż do wychowania pierwszych robotnic).
Ale skąd taką królową dostać?
Sposób dający najlepszą satysfakcję to - złapać ją samemu.
Rójki (czyli moment kiedy królowe i samce masowo wylatują z gniazd) Lasius niger są od czerwca do sierpnia, wtedy możemy takową królową znaleźć. Zazwyczaj jest ich pełno dookoła. Łapiemy tylko te bez skrzydeł - gdyż to one są już zapłodnione, a ze skrzydłami nie mamy nigdy pewności.
![]() | |||||
| Rójka, uskrzydlona królowa, zapłodniona królowa |
Co robimy, gdy już złapiemy? Umieszczamy w wcześniej przygotowanej probówce.
Jak przygotować probówkę: Filmik który przygotowała Zielona Mrówka z Youtube.
Wkładamy w jakieś ciche miejsce (np. szafa), w tym czasie powinny pojawić się jajka, a niedługo później robotnice. Jak już widzimy, że mamy pierwsze robotnice, możemy dać królowej miód, np no jakimś szkiełku. Ważne jest, by nie był to jakiś sklepowy miód, najlepiej kupić od kogoś zaufanego pszczelarza. Miód sklepowy zazwyczaj jest sztuczny z jakimiś dodatkami które mogą zaszkodzić mrówkom, a nawet je zabić.
Powinno się również dostarczać naszym mrówkom białko (gdy królowej brakuje białka zjada jajka - ale robi to również kiedy jest przestraszona) w postaci owadów. Skąd? W cieplejsze dni mamy na dworze dużo owadów, prawda? Oczywiście, podajemy mrówkom martwe owady, ponieważ żywe mogą zrobić im krzywdę. Polne owady mają również różnego rodzaju pasożyty lub roztocze które mogą zabić naszą kolonie. Aby bólu złapanemu owadowi nie sprawiać - musimy go "uśpić" - w pojemniczku wkładamy go do zamrażarki. Owady zabijane w ten sposób nie odczuwają bólu, zwyczajnie zasypiają. Osobiście wkładam na jakieś 5 godzin. Później owada możemy zalać gorącą wodą i wtedy już możemy dać go mrówkom. Jedzenie należy wymieniać co 2 dni.
Gdy nasza kolonia osiąga ok. 20-30 robotnic możemy przełożyć je do formikarium!
Moje formikarium wygląda tak:
| Z d j ę c i e w z i ę t e z m r o w k o y a d . p l |
Wstrzykujemy w miejsce gdzie jest ta literka "T" (jest tam dziura) około. 50ml, powoli. Jak zobaczymy, że woda się wchłonęła - wstrzykujemy kolejne 50ml. Robimy tak raz na 12 dni.
Jak już mrówki się przeniosły to zabieramy probówkę. Jeżeli królowa i wszystkie robotnice są w środku to wkładamy wacik w wejściu do części gniazdowej (aby żadna robotnica nie wyszła) i sypiemy trochę piasku (który kupimy na mrowkoyad.pl ). Minimum dwie duże łyżki aby mrówki miały czym "bawić się" (mrówki wypełniają nim dziury w betonie, regulują wilgotność, pomagają larwom robić kokon). Wyjmujemy wacik i cieszymy się kolonią!
Różnego rodzaju gałęzie, kamienie najpierw musimy umyć w gorącej wodzie. Jednak myślę, że ozdóbki są nie potrzebne.
Dziękuję za odwiedzenie bloga,
Mysiata. :)
